Artykuł o naszej siatkarskiej akcji.
Cóż... Prywatnie skaczę z radość i zapewne nie będę mogła przez większość nocy zmrużyć oka, ale dla takich chwil warto żyć. Chwil, kiedy w końcu załapało się "bakcyla" i wie, że może to jest to. Mimo iż przedmioty humanistyczne nie należą do moich najukochańszych.
Jednak "biznesowo" jestem w jeszcze większym siódmym niebie, bo to już drugi serwis siatkarski, gdzie można o nas przeczytać. Jednocześnie jestem zachwycona, gdyż oficjalnie mamy poparcie serwisu HollyŁódź i mam nadzieję, że również Wy trzymacie za nas kciuki :)
Mogę napisać, że jest to przełomowy moment w akcji oraz punkt kulminacyjny poprzedniego punktu kulminacyjnego i chyba będzie takich punktów jeszcze trochę :)
A oto i cały artykuł:

A ja właśnie Wam miałam gratulować, że "hollyłódź" o Was pisze, gratuluję i oby tak dalej dziewczyny! :D Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuń